Na ratunek
W Zwierzątkowie zdarzył się wypadek!Jeleń Kopytko wpadł w sidła zastawione
przez kłusownika.Cały dzień leżał uwięziony.
Dopiero wieczorem kaczor Kwaczyński
dostrzegł nieszczęśnika.
-Spokojnie,Kopytko! sprowadzę pomoc !
-zakwakał.
-Poproś skrzaty,tylko one potrafią rozplątać wnyki.
Natychmiast Brodosław,Wąsimierz i Leniuszko wyruszyli
na ratunek.Ciągnąc za sobą łódkę,udali się w górę rzeki,
ku miejscu,gdzie czekał na nich nieszczęsny Kopytko.
Przepłynęli już połowę drogi, gdy nagle z pobliskiej kępy
wyskoczyła żaba.Powstała olbrzymia fala,która przewróciła
łódkę.Skrzaty znalazły się w wodzie,a łódź zatonęła!
-Na poomooc!-krzyczał Wąsimierz.
-Ratuuunku!-wtórował Brodosław.
-Mieliśmy ratować jelenia,a sami jesteśmy w tarapatach-
dodał Leniuszko,usiłując wydostać się z wodno-błotnej
kąpieli.Nadaremnie!
Krzyki topielców usłyszał orzeł Bieliński,
który szczęśliwym trafem polował w pobliżu.
Wyłowił nieszczęsne skrzaty z wody i wziąwszy
je na skrzydła poleciał tam,gdzie leżał jeleń Kopytko.
Krasnale natychmiast przystąpiły do rozplątywania sideł.
Wreszcie Kopytko był wolny!
Zmęczony i obolały serdecznie dziękował dzielnym skrzatom za ratunek.
autor-Krzysztof Wiśniewski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz